Bezsens

Obudziłam się dzisiaj z poczuciem absolutnego bezsensu i braku jakiegokolwiek celu.

Bez sił i bez chęci do czegokolwiek. Leżałam, patrząc w sufit, słuchając muzyki dochodzącej gdzieś z oddali, a odpowiedzi na moje pytania dalej nie było.

Dlaczego?

Jak?

Po co?

No właśnie – po co? Po co ja mam się starać, zaharowywać i wypalać, skoro efekty są raczej mierne? Gdyby chociaż jeszcze pojawiła mi się odrobina satysfakcji, gdyby to wszystko sprawiało mi jakąś przyjemność… a to tylko jałowa egzystencja. Robię bo muszę, muszę bo robię. Bo kiedyś mi się chciało i widziałam w tym sens. A teraz TAK MI SIĘ NIE CHCE.
Pisałam ostatnio o selekcji… tak, zrobiłam już ją, wiem czego nie chce, ale czuję też że muszę skończyć to co zaczęłam. Nie rzuca się rozpoczętej paczki czipsów w połowie… za jakiś czas ją podnosisz i kończysz jeść.
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że moja głowa jeszcze do końca nie rozumie moich potrzeb. Gdy mam wolne, nie potrafię odpoczywać. Szukam sobie zajęcia, bo mam wyrzuty sumienia. I nie chcę pozwolić sobie na to, aby myśleć.
Brak zajęcia oznacza siedzenie w domu. Oznacza dobrowolne wejście i zamknięcie się w klatce. W miejscu kaźni. Czasem to miejsce zadaje Ci ból, a czasem sam robisz sobie krzywdę, pozwalając głosom w twojej głowie, aby przemówiły. I nawet jeśli ktoś jest obok ciebie, to bitwę z nimi, prowadzisz już sam.
Wiem, ostatnio bardzo zmęczona i smutna ze mnie blogerka. Zapewne nie tego oczekiwałeś. Ale ja tu jestem po aby lekko irytować.

Aby mówić poetycko o tym, co lifestylowe.

Aby coś po sobie zostawić.

Aby zostawić.

Submit a comment

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s