Tak, jesteś w porządku.

Czasem trudno jest być sobą.
Naprawdę.

Pisałam kiedyś o tym, jak próbuję siebie zaakceptować i jakich narzędzi do tego używam. Pisałam o tym, że jestem człowiekiem, a nic co ludzkie nie jest mi obce. Że patrzę na siebie łaskawszym okiem.

Patrzę. Ale na swój charakter. Poznałam swoje zalety i wiem jak je wzmocnić. Poznałam swoje wady i wiem jak z nimi walczyć. Potrafię analizować to co się dzieje. Jestem silniejsza, powoli wyznaczam granicę.

Jestem silna. Charakterem.
Jeśli jednak chodzi o wygląd… kłamałam. Na swój sposób, kłamałam.

Tutaj kłamałam

Owszem, znalazłam wersję siebie. Tę, w której czuje się najlepiej. Jednak kłamałam.

Kłamałam, bo tak naprawdę, chciałabym czuć się dobrze w tym, co jest uznawane za “kobiece”.

Wiem, że to sztuczne, że to wykreowane przez kulturę. Ale mimo to chciałabym się czuć dobrze w sukienkach, w spódniczkach. Czuć się dobrze w butach na obcasie. Może i nawet od czasu do czasu się pomalować. Nie z przymusu. Dla własnej przyjemności.

Chciałabym założyć kiedyś sukienkę, chodzić w niej przez cały dzień i emanować poczuciem, że mi ze sobą dobrze. Chciałabym nie czuć się nieatrakcyjna.

Nie jest to łatwe. Odkąd pamiętam, ocierają mi się uda. Obojętnie czy ważyłam mniej czy więcej, robią mi się rany. Szukam swojego perfekcyjnego patentu na to, aby nie cierpieć.
Nie do końca umiem chodzić w butach na obcasie. Czasem się nadal w nich potykam. Ale dzięki nim, mogę bez problemu dać chłopakowi buziaka i nie muszę stawać na palcach.
Często nie mogę znaleźć rajstop. Ale jak już znajdę, przyglądam się moim nogom bardzo dokładnie. Podoba mi się to, jak rajstopy podkreślają ich walory. Wtedy widzę, że nie są jednak takie brzydkie, jak do tej pory sądziłam. Że są całkiem zgrabne, mimo swojego rozmiaru.

Widzisz już, jak bardzo wtedy kłamałam? Tak naprawdę lubię się tak ubierać. Lubię “być kobietą”.

Kiedy już znajdę ubrania, które współpracują z moim ciałem, kiedy już je założę i dojdę do wniosku, że podoba mi się to co widzę w lustrze i chcę wyjść tak na ulicę…

Wtedy je słyszę.

Nieprzychylne komentarze.

Wtedy uświadamiam sobie, jak bardzo postrzegamy ludzi przez pryzmat wyglądu. Jak bardzo skupiamy się na tym, czy ktoś pasuje do sztucznie wykreowanego wzoru czy też nie. Jak bardzo spychamy na bok jego charakter, umiejętności i osiągnięcia na rzecz tego, że ma nierówno wykonaną kreskę przy oku. I jak często usprawiedliwiamy te komentarze, rzekomą troską o drugiego człowieka.

Przez resztę dnia, nie będę się już cieszyć tym, jak fajnie wyglądam. Nie będę już chodzić z uśmiechem na twarzy. W zamian za to, będę wciąż podciągać rajstopy, myśląc że zjeżdżają. Będę potykać się o rozchodzone, spadające buty. Włosy przestaną mi się układać, a ja wyolbrzymię to do rozmiarów tragedii. Ale przede wszystkim, nie będę już dla siebie w porządku. Zacznę się biczować. A następnego dnia wrócę do tego, w czym czuję się naprawdę dobrze – do mojej zbroi. Na jakiś czas skończy się wychodzenie ze strefy komfortu.

Nie wiem jak zatrzymać tę karuzelę kompleksów. Nie umiem powiedzieć sobie, że jest okej. Wiem, że częściowo to jak wyglądam, wynika z mojego trybu życia, ale staram się to zmienić. Wiem, że łatwiej byłoby mi, gdybym czuła się atrakcyjna… nie, gdybym mogła sobie powiedzieć

TAK, JESTEŚ WYSTARCZAJĄCO W PORZĄDKU.

Wiem, że to część mojego własnego dbania o samą siebie. Wiem, że muszę nad tym popracować. Wiem, że mam odpowiednie, właściwe do tego wsparcie.

Nadal jednak nie rozumiem, dlaczego niektórym wydaje się, że mają prawo mnie oceniać… komentować… w imię czego? Troski?

Troską jest zapytać, czy coś się nie dzieje. Troską jest zapewnienie o tym, że można na siebie liczyć. Troską jest gotowość do zrobienia czegoś ważnego z tobą.

Ale troską nie jest mówienie, że powinnaś schudnąć. Że będziesz mieć przez to w życiu gorzej. Że sobie nikogo nie znajdziesz. Że źle wyglądasz w tym co masz na sobie i lepiej żebyś się tak nie ubierała.

To nie jest troska. To kopanie leżącego.

Bądź w porządku.
Nie kop leżącego.

One comment

Submit a comment

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s