23 myśli / lekcje / rzeczy których się o sobie dowiedziałam na 23 urodziny.

Zwykliśmy obchodzić dzień naszego pojawienia się na świecie, jako wielkie święto i rocznicę. Często jest to też dobra okazja dla nas, aby poddać nasze życie pewnej refleksji. Dziś, z okazji moich 23 urodzin, 23 myśli / lekcje / rzeczy które się o sobie dowiedziałam w ciągu ostatnich 23 lat. 😉 Do tego postu, zainspirował mnie film Zimnotutaj, której linki społecznościowe podrzucę na samym końcu! 🙂 Kolejność punktów, jest przypadkowa.

  1. Jak coś cię niszczy, to nie warto się tego trzymać.

    Czasem postępujemy niemądrze. No bo, jak dajmy na to, wdało nam się zakażenie, a z czasem i martwica, to nie będziemy się za wszelką cenę upierać przy trzymaniu tej tkanki, tylko ją wytniemy aby zahamować rozwój choroby. Dlaczego więc dajemy się krzywdzić i zatruwać na co dzień ludziom, którzy są dla nas toksyczni?
    Wiem, gdy jest to ktoś, kto zwykł być nam bliski, trudno jest zerwać kontakt, ale musimy to zrobić. Będziemy wtedy zdrowsi, a i jemu takie nagłe ucięcie może się przydać i być tym czynnikiem, dzięki któremu zorientuje się że robi źle.

  2. Nie jesteś robotem i nie musisz być wszędzie.

    To rzecz, którą odkryłam niedawno i której cały czas się uczę, co możecie przeczytać w kilku ostatnich moich postach. Kiedy już się wpadnie w wir zajęć i produktywności, trudno z niego wyjść. To uzależniające myślenie, bo wizja tego, że możesz osiągnąć swoje cele i to w tak szybkim czasie, i dużej ilości jest kusząca. Prawda jednak jest taka, że nie da się ciągnąć cały czas na pełnych obrotach, czasem trzeba odpocząć. No i nie jest się niezastąpionym. A jak ma się zepsuć, to i tak się zepsuje.

  3. Komunikaty jakie otrzymujesz to problem… nadawcy.

    Żebyśmy się dobrze zrozumieli, nie namawiam do bycia egoistą czy nieczułym draniem. Jednak, jeżeli mimo naszych starań, komunikaty wysyłane przez innych, są negatywne… to może warto dać sobie z nimi spokój. Niektórzy nie potrafią mówić inaczej niż negatywnie, po co więc ich słuchać? 🙂

  4. Planowanie to twój sprzymierzeniec, nie wróg.

    Znana jestem z tego, że mam mocno zawalony kalendarz… i tylko się dobijam i wkurzam, że czegoś nie zrobiłam. A to raczej nie o to w tym chodzi.. Planowanie powinno Ci pomagać w uporządkowaniu dnia i w znajdowaniu czasu na przyjemności, a nie je zabierać. Już to wiem, teraz uczę się jak robić to dobrze. Dosyć mocno wiąże się to z punktem 2.

  5. ODPOCZYNEK

    Ja wiem jak to może brzmieć. Ale ostatnio zaczęłam zauważać, że odpoczynek jest niezwykle ważny i nie mówię tu o czynnym odpoczynku. Jasne, tak też można (a czasem nawet trzeba np. wyżyć się na trenningu), ale nie o to mi chodzi. Kiedy ostatni raz usiadłeś i (BEZ WYRZUTÓW SUMIENIA) poczytałeś/aś ksiażkę, posłuchałeś/aś muzyki albo nic nie robiłeś/aś? Czy twój ostatni wolny dzień od pracy bądź szkoły, to nadrabianie zaległości z tygodnia? Stop, przecież nie tędy droga.

  6. Miłość nie jest lekarstwem na wszystkie problemy tego świata.

    Nie mając miłości wydawało mi się, że jak znajdę tę właściwą osobę, to wszystko inne się ułoży i będzie prostsze, a przynajmniej będzie łatwiej sobie z tym radzić. Teraz mam miłość i wiecie co? Zmieniła się jedynie świadomość tego, że masz kogoś kto da ci wyjątkowe wsparcie, że pomoże jak będzie potrafił, ale problemy zostały takie same. I tak musisz je jakoś rozwiązać, nic się samo nie zrobi i dopóki ty nie ruszysz tej górki, to ona runie ci z czasem sama na głowę.

  7. Bez dobrej ekipy, niewiele zdziałasz.

    Wiem, są ludzie, którzy w pojedynkę radzą sobie nieźle, a nawet całkiem dobrze dają radę. Ale ostatnio coraz częściej obserwuje, a nawet sama doświadczam tego, że nawet najlepszy projekt, najbardziej zorganizowany, bez zaangażowania innych osób, nie wypali, chociażby niewiadomo jakbyś się starał/a. Do obsługi statku, nie wystarczy tylko kapitan – musi mieć załogę. I musi też pamiętać o tym, że sam kiedyś był majtkiem.

  8. Wolność to sztuka wyboru tam, gdzie jeszcze jest tego możliwość.

    Świat coraz bardziej nas ogranicza, tego nie da się ukryć. Trudno też znaleźć złoty środek, co widać chociażby na przykładzie państw opiekuńczych. Niemniej jednak, jeżeli gdzieś mamy jeszcze wybór jako jednostki, to jest to odrobina wolności, tak bardzo nam teraz potrzebna. Nie chcesz się malować? Spoko. Czujesz się dobrze w męskich / damskich ciuchach mimo bycia kobietą / mężczyzną? Świetnie! Itd, itp. Życie mamy jedno, po co więc ograniczać się bardziej niż to konieczne?

  9. Pomoc przychodzi z najmniej oczekiwanej strony i w najmniej oczekiwanej formie.

    Czasem od obcej osoby, albo kogoś kogo nie lubisz. Nie musi być to wielki gest. Nie musi być to wielki czyn ani coś realnego. Np. ostatnio zamówiłam buty, a do przesyłki był dołączony mój ulubiony batonik, co poprawiło mi humor. Pomogło? Ano pomogło.
    Innym razem, jedna z wykładowczyń, w krótkiej rozmowie powiedziała mi, że jestem strasznie charakterystyczna i trudno mnie zapomnieć. No i fajnie!

  10. Przyjaciele nie muszą mieć wobec ciebie żadnych powinności, a jeśli mają, to nie musi się to odnosić do wszystkiego co robisz.

    Nie wszyscy moi przyjaciele czytają mojego bloga, niektórzy w ogóle, inni pojedyncze wpisy, inni są wielkimi fanami. I to jest okej. Oczekiwanie, że będą coś robić bo ja tak chce wydaje mi się ostatnio dosyć egoistyczne. Super, że nam zależy na różnych rzeczach, ale nie musi na tym samym, co nie?
    Najważniejsze, żeby zależało nam na sobie samych. ^^

  11. Warto robić to… co sprawia Ci przyjemność.

    To wniosek, do którego doszłam po części sama, a po części po rozmowie z moją przyjaciółką (Zdrapane, o tobie mówię ^^).  Jeśli coś nam sprawiało kiedyś przyjemność, a teraz przynosi ze sobą tylko ból i frustrację, to może warto rozważyć pożegnanie z tym czymś. Albo chociaż lekką zmianę jego charakteru, bądź przerwę. Reszta powinna wyjaśnić się sama.

  12. Autorytety to też ludzie…. a nie bogowie.

    Często idealizujemy ludzi, których podziwiamy, co jest zresztą naturalną cechą naszej psychiki. Jednak moment, w którym okazuje się, że nasz autorytet nie jest idealny, też popełnia błędy… jest pewnego rodzaju zawodem. Ale uczy nas też tego, że wszystkich nas dotykają te same sytuacje i problemy. To co podziwiamy, to sposób w jaki na nie reagujemy

  13. Czasem lepiej przeczekać i dać sobie czas.

    W tym roku, mam wyjątkowo mało siły do działania. Potrzebowałam i nadal potrzebuje odetchnąć. Staram się dawać sobie luz, kiedy naprawdę nie daje już rady i nie biczować się dlatego, że odpoczęłam. Taka chwila luzu, pozwala mi się zastanowić z dalszej perspektywy nad wieloma aspektami danej sytuacji.

  14. Warto mieć swój zbiór “wspomagaczy”.

    Wszyscy mamy chwile, gdy jest nam smutno, źle, gdy czujemy się sfrustrowani i zdołowani. Warto kolekcjonować rzeczy, które sprawiają, że czujemy się lepiej i skompletować z tego “uczuciową” apteczkę pierwszej pomocy. Pozwólmy sobie też na smutek – to nasza naturalna emocja.
    W moim zbiorze jest muzyka, pisanie, przebywanie na łonie natury oraz dobre jedzenie. Kilka prostych, a skutecznych leków na wszelkie dolegliwości duszy.

  15. Unikanie tematu nie sprawi, że on zniknie.

    To w sumie kontynuacja punktu 13. Przeczekanie jest dobre, gdy nie wiemy co robić, jednak nie może trwać w nieskończoność, bo będzie nas to tylko paraliżować. W końcu nadchodzi taki moment, w którym trzeba podjąć jakąś decyzję albo skonfrontować się z czymś. W swoim życiu już wielokrotnie przekonałam się, że zwlekanie tylko nakręca niepotrzebny stres, bo nasze wizje często są tak złe, że aż nierealne do spełnienia. Odpuśćmy sobie to.

  16. Nie mów ludziom jak mają żyć, oni sami wiedzą to najlepiej.

    Możesz powiedzieć, że rozumiesz jak się czują, pocieszyć, zapewnić że może na ciebie liczyć. Zaproponować za jakiś czas rozwiązania. Ale nie mów, że robi głupio, czy niemądrze, że ty byś zrobił/zrobiła inaczej. Między wsparciem i propozycją rozwiązania, a mówieniem komuś jak ma żyć, jest bardzo cienka subtelna granica. Nie przekraczaj jej.

  17. Nie wiesz kim być? Bądź sobą.

    Serio, nie ma nic fajniejszego. Bycie mną polega m.in. na tym, że jak zakładam słuchawki to gram w musicalu, a więc idę przez miasto tanecznym krokiem i śpiewam. Nie jestem pewna, czy innym się to podoba, dlatego śpiewam po cichu. Głośno i dobrze, rapuje tylko na karaoke.

    PS Ja naprawdę to robię.

  18. Daj ludziom znać, że jesteś i ci zależy.

    Ale nie zasadzie, że od czasu do czasu walniesz tekstem, ze mogą do ciebie się zawsze odzywać, a jak przychodzi co do czego, to jesteś niedostępny. Zrób bliskim niespodziankę, znienacka – ugotuj obiad, posprzątaj, wyślij list, kup batonika, daj miłą karteczkę. Czasem tyle wystarczy.

  19. Zawsze wierz w ludzi i dawaj im to do zrozumienia.

    To bardzo buduje. Staraj się, nie sprawdzać ich za każdym razem, gdy mieli coś zrobić, bo to tylko sprawi, że się zniechęcą. Bądź człowiekiem, na widok którego się uśmiechają.

  20. Inwestuj w przeżycia, nie w rzeczy materialne.

    Nie jestem minimalistką, ale nauczyłam się od dobrej osóbki, która interesuje się tym tematem, że wspomnienia zostają na dłużej niż rzeczy wokół nas. Dlatego jeżeli masz możliwości, inwestuj w przeżycia.

  21. Znajdź sposób na wyrażanie siebie.

    Nie zawsze jest prosto być w 100 % sobą, ludzie nie są do tego przyzwyczajeni. Wyróżnianie się i indywidualność, to według mnie coś wspaniałego, jednak często spotykają się z niechęcią, a nawet nienawiścią otoczenia, gdyż są niezrozumiałe, Żyjemy w świecie, który powiela schematy, dlatego jeżeli blokuje cię on, znajdź inny sposób na wyrażenie tego kim jesteś. Może rysunek, rzeźba, teatr? Może będziesz pisać, a może robić wspaniałe, doskonałe mechanizmy? Daj ujście tej wspaniałej sile, jaka w tobie drzemie, jaką sam/sama jesteś.

  22. O człowieku świadczą tylko i wyłącznie jego czyny!

    Dla niektórych to zdanie powinno być wypisane wielkimi zgłoskami wszędzie. Ilu ludzi uznaliśmy za niewartych uwagi, tylko dlatego, że poddaliśmy ich jakimś naszym wygórowanym kryteriom? Dlaczego patrzymy na takie kwestie jak wykształcenie, stan materialny, płeć, wyznanie, kolor skóry, orientację seksualną? Dajmy sobie żyć kurcze blade, na równych, takich samych szansach. Szanujmy się !

  23. Już nigdy więcej nie napiszę postów, w których ilość punktów będzie kolerowała z moim wiekiem.

    O tym mogliście się też przekonać na moim instastory – walczyłam długo żeby napisać ten post i pod koniec, miałam wrażenie, że się poddam. Ale udało się, po trzech dniach klepania w klawiaturę! 😀 Mam nadzieję, żę dotrwaliście!

    Tak jak też obiecałam na początku, linki do Zimnotutaj ^^ Weronika mówi przede wszystkim o edukacji alternatywnej i minimalizmie, serdecznie polecam ten kontent!

    Facebook Zimnotutaj
    Instagram Zimnotutaj
    Youtube Zimnotutaj
    Blog Zimnotutaj

Submit a comment

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s