„W górach jest wszystko, co kocham” cz.2

Znajduję kwaterę na planie cmentarza, palcem nakreślam sobie drogę. Ruszam, nie oglądając się za siebie. Gdzieś za plecami słyszę głosy towarzyszy, żebym zaczekała, że nie ma się gdzie śpieszyć, ale nie mogę się zatrzymać. Oddech przyspiesza, stukot butów jest coraz głośniejszy i szybszy. Stuk, stuk, stuk. W końcu jest. Prosty, kamienny blok z kilkoma napisami, przed nim kawałek trawy z miejscem na znicze i doniczki. Skromnie, można pomyśleć, że wręcz ubogo, choć zadbanie. Nie, nie zapomniano o tym miejscu, chociaż jednocześnie nie ustanowiono z niego miejsca kultu. Ono po prostu jest, wrośnięte w to górskie miasto, jak naturalny element, jak drzewo, które się podlewa i przycina, ale stoi już od lat, więc mało, kto zwraca na nie uwagę. Gdy czytam inskrypcje, czuję ciepło przepływające przez palce, po to, aby chwilę później trafić do serca. Ręka odruchowo składa się do niemego salutu.

Gdy moi towarzysze docierają, nie jestem już tym samym człowiekiem. Wiem, brzmi to górnolotnie i tak typowo, ale naprawdę czuję zmianę. Stoję jakby przed źródłem tego, co robię od 12 lat, przed źródłem tego ruchu, który od ponad 100 lat ma się w Polsce dobrze i zdaje się być niezniszczalny pomimo wielu, zewnętrznych jak i wewnętrznych przeszkód. Stoję przed grobem Olgi i Andrzeja Małkowskich.

Robimy sobie skromne, pamiątkowe zdjęcia, żeby nie zapomnieć tej chwili. Żebyśmy pamiętali jacy młodzi byliśmy i jak bardzo nam zależało na ideałach, na drugim człowieku. Żeby te kilka zdjęć przypominało nam, że są rzeczy, o które warto walczyć i o które warto dbać. Choć serca Małkowskich przestały już dawno bić, słyszy się kołatanie. Tu bije serce polskiego skautingu. Polskiego harcerstwa.

Gdy odchodzimy, powoli kierując się w stronę wyjścia, odwracam lekko głowę. Nagrobek wygląda tak samo, nic się w nim nie zmieniło. We mnie jednak zmieniło się bardzo dużo. Wstąpiła we mnie nowa, silna energia. Dotychczasowe, negatywne myśli, zwątpienie są jakby przyciszone, stłamszone. Jeszcze długo nie wyjdą ze swej nory. Energia, która bije z tego miejsca, zdaje się mówić tylko jedno. Niebo jest zawsze niebieskie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Wspierane przez WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: