Dlaczego #dajeowsiakowi

Gdy byłam małym dzieckiem, co kilka tygodni rodzice budzili mnie bardzo wcześniej. Marudziłam wtedy, mrucząc pod nosem, ziewając i tarłam małymi łapkami powieki. Mama mnie ubierała, a ja, z ukochanym misiem w ręku szłam do samochodu.

Większość drogi, przesypiałam. Czasem zatrzymaliśmy się na poboczu aby zjeść ugotowane wcześniej jajka, kotlety schabowe i wypić coś ciepłego. Ojciec pośpiesznie spalał papierosa, szliśmy do wc i ruszaliśmy w dalszą drogę. Wtedy już nie spałam. Spogladałam przez okno, opowiadając po cichu misiowi jak ciemność ustępuje przed wschodzącym słońcem.

Wchodziliśmy do sal, których układ znaliśmy na pamięć. Pojawiały się znajome twarze pielęgniarek i lekarzy. Szliśmy się mierzyć, ważyć, pobierać krew. Czekając na wyniki badań, siedzieliśmy w świetlicy szpitalnej. Dzieci, przychodziły oparte o wieszaki z kroplówkami, aby spędzić czas razem i zadzwonić do rodziców, z jedynego dostępnego telefonu.

Gdy szliśmy korytarzem do wyjścia, mimo zmęczenia zaglądałam przez szyby, do sal innych dzieci. Przy ich łóżkach stały machiny, pełne dziwnych rurek, pasków i ekranów. Na każdym widniało czerwone serduszko.

Mam na imię Marta, w dzieciństwie byłam pod opieką Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Gram z WOŚP i #dajeowsiakowi, bo choć ja nie musiałam z tego sprzętu skorzystać, pomogło to wielu moim rówieśnikom.

W tym roku z mojejnią strony ok 634 zł, cały sztab ok 61 tysięcy złotych. Sie ma!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Wspierane przez WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: