10 rzeczy, z których jestem dumna z 2017 roku!

Zmiany, zmiany, zmiany. Przede wszystkim, witam was na nowym, odświeżonym blogu! Mam nadzieję, że uda mi się bywać tu tak regularnie jakbym chciała, a moje dotychczasowe posty literackie zostaną uzupełnione nową, świeżą i atrakcyjną treścią. 🙂

Przywykliśmy do tego, że 1 stycznia świat ogarnia mania tworzenia postanowień noworocznych. O tym, czemu są czasem nieskuteczne opowiemy innym razem (pomysł na post już jest), ja natomiast postanowiłam podsumować rok odchodzący. A ponieważ ostatnimi czasy jestem na etapie dosyć poważnych zmian zarówno w moim życiu jak i osobowości… to będzie o 10 rzeczach, z których naprawdę jestem dumna!

  1. Rozpoczęcie porządkowania w życiu, głowie i w pokoju
    Ostatnio wyrzuciłam stare pamiętniki i inne pamiątki, które w jakimś sensie przypominały mi o przykrych doświadczeniach z przeszłości m.in. o gnębieniu w szkole, czy relacjach które były dla mnie ważne a już się zakończyły. Uważam, że była to bardzo dobra decyzja i czuję się wolna od tego całego syfu. Głowa lżejsza o kilka kg!
  2. Awans w ZHP.
    Zdobycie nowego stopnia oraz uhonorowanie funkcją zastępowej, to spore osiągnięcia, na które długo pracowałam. Funkcja to olbrzymia odpowiedzialność za grupę ludzi, dla których jesteś liderem i podchodzę do tej sprawy bardzo poważnie. Natomiast próba na stopień była okraszona moim marudzeniem, stękaniem i narzekaniem. Po prostu zbyt wcześnie zdecydowałam się ją otworzyć i zbyt ambitne cele sobie wyznaczyłam. Tym bardziej cieszy mnie fakt, że ostatecznie zamknęłam ją ze skutkiem pozytywnym!
  3. Zaoszczędzone pieniądze.
    Pieniądze, które zaoszczędziłam rok temu z pracy w spożywczaku pozwoliły mi pojechać w tym roku na wakacje z przyjaciółką, natomiast kwoty zaoszczędzone z 4 miesięcy mojej pracy w gastronomii dają mi połowę kwotę przeznaczoną na wymarzony sprzęt. Mówi się, że pieniądze szczęścia nie dają. Same w sobie nie. Ale jak człowiek wie, że na nie zapracował, to jakoś mu z tym milej. 😉
  4. Zabranie się za studia „na poważnie”.
    Nie chodzi o realizacje wszelakich zaliczeń, czy założeń programowych (to nadrabiam w tej chwili, bo trochę zaniedbałam sprawę). Znalazłam dziedzinę historii, w której mogę się realizować i podjęłam pierwsze działania. Uczestniczę w działaniach Sekcji Dydaktyki Historii, napisałam pierwszą recenzję do czasopisma (bardziej niż inne) naukowego, pracuję nad referatem na konferencje. Aż chce się żyć!
  5. Realizacja próby przewodnikowskiej.
    Otworzyłam ją w październiku. Zaryzykuję stwierdzenie, że jak dociągnę trzy rozgrzebane sprawy, które w niej mam to realizacja wyniesie ok. 50 % (szacunek bardzo na oko). Krótko czasu, a taki progres! Mam wrażenie jakby próba realizowała się sama, a przy okazji mam z tego mnóstwo radości i satysfakcji.
  6. Zakończenie toksycznych znajomości, praca nad uratowaniem tych wartościowych.
    To był ciężki rok pod względem relacji z ludźmi. Zyskałam przyjaciółkę (przeszła ze mną tyle, że mogę ze spokojem użyć tego słowa). Dwójki przyjaciół o mało co nie straciłam, ale walczymy. Jedną relację musiałam mocno przewartościować i zmienić jej status. Jedną zakończyłam. Ostatecznie uważam, że wyszło mi to bardzo na dobre.
  7. Odkrycie nowych możliwości.
    Rok ubiegły przyniósł mi świadomość tego, że raz obrana droga nie musi być ostateczną, a od niej odchodzą inne dróżki. Dlatego wiem, że jeżeli nie zostanę nauczycielem historii, to znajdę sobie coś innego, w czym będę się czuć równie dobrze.
  8. Wkręcenie się w rysowanie, ryślenie itd.
    Znalazłam nową pasję (o której będzie tutaj głośno za jakiś czas)! Nie robię tego wybitnie ani perfekcyjnie, bo nie o to chodzi. Ma być prosto, ale trafiać z przekazem. Dzięki temu zmieniłam też swój sposób nauki.
  9. Ciągły rozwój.
    Kursy, szkolenia, nowe inspirujące filmy i książki… nie stoję w miejscu. Cały czas idę, szukam możliwości. Jestem na fali.
  10. Widoczna poprawa samooceny.
    Dieta w początkach roku, zmiana stylu, podryw, sukcesy… to wszystko sprawia, że stawiam się w coraz lepszym świetle. I dobrze mi z tym!

A na koniec 11…
Nowy początek bloga. 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Wspierane przez WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: