Moc Słowa

Jest 23:16, piję herbatę a w tle leci muzyka Starego Dobrego Małżeństwa.


Jakieś 1.5 h wróciłam z koncertu. Na SDMie nigdy nie byłam… i cieszę się bardzo, że poszłam. Przypomniałam sobie za co kiedyś pokochałam ten zespół… i za co kiedyś pokochałam poezję w ogóle. Za tę tajemnicę, niedopowiedzenia, znaczenia pomiędzy słowami. Za to, że zwykłe słowo może stać się ogromnym nośnikiem emocji, a ludzie łączą się magią. Magią niewypowiedzianych słów, wiadomych dla wtajemniczonych w ten sekret i tajemnicę życia. Niewtajemniczeni będą albo jej nie zauważać – wtedy po prostu uznają, że to nudne i niezrozumiałe albo coś ich wciągnie… i zaczną szukać. A czegoż szuka się w samotności, ciszy i wędrówkach przelanych potem na papier jeżeli nie samego siebie, prawdziwego niezakłamanego ‚ja’, pełnego wad, zalet, przeciwstawień, znaków zapytania, wykrzykników i niewielu kropek?

Może odpowiedzi… ale na co? Na zbyt wiele pytań? Niewątpliwie wiele z nich nadal pozostaje bez odpowiedzi. Albo odpowiedziano na nie częściowo. Tylko nieliczne odpowiedź posiadają.

A może samym sensem wędrówki i poszukiwania… jest ten proces? I nauka jaka z niego płynie? Wszak może nie uzyskamy odpowiedzi na pytania nas nurtujące, ale dowiemy się czegoś nowego o nas samych, ludziach i świecie?

Zakochałam się znów w poezji, o której… zapomniałam. Zapatrzona ostatnio w naukę, rysunki i pracę, zanurzona w buncie zarówno tym ludzkim jak i muzycznym, zapomniałam jaką siłę niesie ze sobą słowo… i ludzka wyobraźnia. Jak wiele możliwości mam, gdy chwytam za pióro i jak daleko mogę zajść gdy innych słów wysłucham. Zapomniałam o tym, że czasem ten mętlik, który siedzi zarówno w mej duszy, jak i głowie, ktoś mógł już nazwać… mógł już czuć, tak jak ja w tej chwili.

Czy mój mętlik się uspokoił? Nie.
Czy uzyskałam odpowiedź na me pytania? Nie.
Czy uzyskałam spokój? Być może.

Ale na pewno nie czuję się już z tym wszystkim sama. I czuję, że znów chce mi się pisać, a nie tylko odgrzewać stare utwory i wciskać je na bloga.

Może nie powstaną nowe wiersze. Myślę, że raczej będzie to proza albo kolejny wpis na bloga, o którym niewielu wie. Może referat albo i kolejne wersy pracy licencjackiej. Ale wyjdzie to z serca, wspierane mocą poezji i słowa pisanego. Wspierane inspiracją, wynikąjącą znów z zachwytem nad chwilą, z ulotnej myśli złapanej w locie, z emocji które na co dzień zagłuszam… może właśnie w tym jest mój własny SENS?

Stare Dobre Małżeństwo – Kim właściwie była ta piękna pani?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Wspierane przez WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: