Powstanie Warszawskie – felieton.

1.08.2016 roku godz. 17.00. Czy moje miasto choć na chwilę się zatrzymało? Można odnieść wrażenie, że oprócz osób zgromadzonych na obchodach, nikt nie pamięta. Co niektórzy kierowcy trąbią na siebie, próbując znaleźć lukę w ruchu ulicznym, narodowcy wyciągają race a część zgromadzonych przy pomniku Państwa Podziemnego wyciąga smartfony i utrwala każdą sekundę tej wyjątkowej minuty.

Gdy zegar wydaje swój 60 tyk, rozlegają się okrzyki „Cześć i chwała bohaterom!”. Czy ktokolwiek zastanawia się nad znaczeniem tych słów? Czy ktoś rozumie jeszcze i docenia, wagę godziny „W”?

Stoimy z koleżanką, pośród tłumu, ubrane w mundury harcerskie. Chwilę później śpiewamy hymn narodowy… serce staje, naprawdę. Odnoszę wrażenie, że bije jakby rzadziej i wolniej, dostosowując się do rytmu tej pieśni. Odśpiewujemy wszystkie cztery strofy, to wyjątkowe. Odkąd pamiętam, choć nauczono mnie wszystkich, to śpiewano dwie. Niesamowite.

Obchody trwają dalej. Rozglądam się po ludziach, obserwuję ich reakcje. Niektórzy z narodowców stoją, lekceważąco trzymając ręce w kieszeniach. Młodzi ludzie z klas mundurowych, cały czas wpatrują się w ekrany telefonów, jeden z nich prowadzi rozmowę. W rękach trzymają biało-czerwone flagi na długich pałąkach, ignorują baczność i pieśni patriotyczne. Jeden z chłopaków majta pałąkiem niczym własnym interesem. Powstańcy zdają się tego wszystkiego nie zauważać, wsłuchani w słowa prowadzącego.

Zostaje odczytany apel pamięci, z nowymi, dodatkowymi nazwiskami. Nie wytrzymuje i ciche westchnięcie wyrywa mi się z płuc. Szanuję pamięć ludzką, szanuję śmierć powstańców jak i osób, które zginęły pod Smoleńskiej. Dlatego nie zrównuje ich ze sobą, te rodzaje śmierci są nieporównywalne. Katastrofa lotnicza nie ma i nie będzie miała tak dużej wagi, jak bohaterska walka do ostatniej kropli krwi.

Mówi się o tym, że musimy pamiętać o tych wydarzeniach. Jako przyszły historyk uważam, że powinno się obiektywnie ocenić powstanie warszawskie. Nawet, jeżeli doprowadzi nas to do wniosku, że zryw ten nie miał sensu i doprowadził do wybicia pokolenia Kolumbów. Nie wolno nam jednak krytykować w żaden sposób powstańców – nie są odpowiedzialni za, nie zawsze odpowiednie, decyzje dowódców. Ponadto, my żyjemy w wolnym kraju, a oni wtedy nie mieli tej możliwości. My często nie szanujemy wolności, oni postanowili zapłacić za nią największą cenę. Trzeba mieć wielką odwagę, aby wystąpić przeciwko oprawcy.

Pamiętajmy o powstańcach warszawskich. Miejmy szacunek do ich ofiary i odwagi, jednocześnie trzeźwo oceniając sam zryw. Tylko, tego jednego dnia, zostawmy wszystkie te myśli i wątpliwości w domu. Po prostu zapalmy znicz.

One comment

Submit a comment

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s