Łańcuch światła – bo wszyscy Polacy to jedna rodzina.

Trochę luźnych przemyśleń na temat obecnej sytuacji w kraju. Jakoś już tam mam, że nie potrafię siedzieć cicho i się przyglądać. Starałam się jednak spojrzeć na problem z trochę innej perspektywy.Jeżeli jesteście na bieżąco z tym, co obecnie dzieje się w polskiej polityce, to wiecie, że proponowany (a częściowo już zawetowany) jest zbiór ustaw dotyczących sądownictwa oraz że wiele osób uważa ten zbiór za kolejny „zamach” na demokrację.

Biorąc pod uwagę tytuł wpisu, możecie się domyślać, że opinię tę podzielam. Nie mniej jednak, nie będę wam mówić o swoich poglądach oraz tłumaczyć zawiłości prawniczych. Na to pierwsze nie czas i miejsce, a o tym drugim mam niewystarczające pojęcie. Chciałabym dzisiaj zwrócić uwagę na swoistą jedność, która pojawiła się ostatnio w narodzie.

Tłumy na ulicach – niezapomniany widok, co nie? Dawno nie było nas tak wielu, podobną ilość zbierają chyba tylko mecze polskiej reprezentacji w piłce nożnej. Wśród tłumy zwolennicy LGBT, aborcji, wegetarianie, katolicy i wielu innych. Myślę, że spokojnie znaleźlibyście każdego, kto wpadłby wam do głowy (nawet zwolennika PISu). Nic bardziej nie jednoczy niż złość i zdenerwowanie. Mówi się, że nie ma nic bardziej niszczycielskiego niż dwie kobiety wkurzone na trzecią. Otóż myślę, że jest – to tłum ludzi wkurzony na jednego człowieka lub całą grupę osób.

Łańcuch światła, na którym byłam, odbył się jeszcze na Placu Wolności, potem okazał się on zbyt mały. Miejsce wybrane nieprzypadkowo, nazwa zobowiązuje. Najpierw niemrawo odśpiewaliśmy hymn państwowy, potem zaczęły się przemowy. Przemowy, które zainspirowały mnie do napisania na ten temat czegoś więcej. Dużo się w nich mówiło o jedności, o tym iż tłum zgromadzony na placu, pomimo różnic poglądowych, jest jednym organizmem walczącym o słuszną sprawę. Ładnie i patetycznie to brzmi, prawda? To co niszczyło cały ten podniosły nastrój, to powtarzane : „My, gorszy sort Polaków”. Odnosiła się nieprzyjemne wrażenie, iż dokonujemy kolejnego podziału. Używamy określen pejoratywnych, wykorzystywanych celem podziału społeczeństwa, aby się pod nimi jednoczyć? Coś tu nie ma sensu, coś mi się tu mocno kłóci.

Staram się pamiętać, iż zwolennicy oraz posłowie PiSu to tacy sami ludzie jak my. Mają swoją, subiektywną prawdę jak każdy z nas i uważają ją za najlepszą. Mają prawo również się mylić. Dlatego staram się nie generalizować i nie sprowadzać wyznacznika PIS = zdrajca. Bo wielu z nich to bardzo przyzwoici ludzie! Wiem to, bo wśród moich znajomych jest kilku zwolenników partii rządzącej i są to dobrzy, wspaniali ludzie. A tym, którzy powiedzieliby w tym miejscu, że to wyjątki od reguły, ja mówię iż fanatycy są wszędzie. Nie tylko w Islamie, PiSie czy w ONR. Są wśród nas, przekonani o słuszności jedynie własnych poglądów i niedopuszczający myśli, że ktoś inny mógłby mieć rację. Lub że nie ma jednej, obiektywnej prawdy.

Wiecie co najbardziej mnie w tym wszystkim smuci? My, mała stosunkowa grupa kłócimy się, wyrywamy mikrofon, obrażamy się w imię wyższych idei, a sporej grupy osób to nie obchodzi. I nie będzie obchodzić dopóki nie dotknie ich to bezpośrednio. Dopóki im samym nie stanie się krzywda. Jednak… czy jest to wystarczający powód, aby ich marginalizować? Aby odbierać im prawo głosu?

Może dobrym wyjściem z tej sytuacji jest to, jakie zaproponował mój znajomy, swoją drogą zwolennik rządzącej opcji politycznej. Modlitwa o pozytywne rozpatrzenie sprawy i zgodę w narodzie. Ponieważ nie wierzę w byt, do którego można się modlić, pozostaje mi mieć nadzieję, że wszystko dobrze się skończy,

Submit a comment

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s